Szybkie przypomnienie najważniejszych
faktów w skrócie. Jesteśmy jednymi z trzech współwłaścicieli domu oraz
właścicielami swojego mieszkania na ul. Litewskiej 12 w Poznaniu.
Od 2009 roku jesteśmy nękani, zastraszani i szykanowani w naszej
nieruchomości przez neo-kamienicznika Piotra Burego. Piotr
Bury w sierpniu 2008 roku odkupił od trzeciej współwłaścicielki za
700 tyś. dwa lokale na parterze wraz z lokatorami kwaterunkowymi.
Pozostałym dwu współwłaścicielom (nam i Państwu K.) oświadczył, że jego
"nie interesuje tylko część i że on chce cały dom dla siebie i że on nam
pomoże się wyprowadzić do któregoś ze swoich mieszkanek w którejś z
jego 20 kamienic", a jak nie to "będę uprzykrzał wam życie na wszelkie
możliwe sposoby". Zaczął 14 stycznia 2009. Od tego czasu lista nękających aktów Burego rosła z każdym miesiącem.
W poście nr 8 pisałem o tym jak Piotr Buński, neo-kamienicznik stosujący metody z repertuaru czyścicieli kamienic w Poznaniu, wytoczył mi proces cywilny o ochronę dóbr osobistych po artykule z GW z dnia 23 sierpnia 2012 r, który opisywał część z następujących dewastacji Burego podczas naszej nieobecności pomiędzy 14 a 17 sierpnia 2012:
- pozbawienie mnie w moim własnym mieszkaniu wody poprzez wycięcie 3,5 m. mojej instalacji wodnej na klatce schodowej na parterze
- dewastację termoizolacji ścian mojego mieszkania na poddaszu
- wyłamanie drzwi strychowych i uszkodzenie zamka oraz ościeżnicy
- oraz wcześniejszą jego dewastację instalacji gazowej w jego garażu z 14 stycznia 2009 r. co doprowadziło do odcięcia gazu w budynku dla 11 mieszkańców wówczas zamieszkujących dom
Ciekawy jest punkt pierwszy ze strony drugiej pozwu: "Powód z całą stanowczością zaprzecza, jakoby miał związek z uszkodzeniem rury doprowadzającej gaz w nieruchomości przy ul. Litewskiej 12 w Poznaniu. Powód tej rury nie uszkodził i nie wie, kto to zrobił, a pozwany w związku z tym podaje nieprawdę." Pomimo tego, że prokuratura rejonowa umorzyła postępowanie w sprawie aż 3 razy niezaprzeczalne fakty, które ta prokuratura ustaliła są takie:
- garaż w przyziemiu budynku należy notarialnie do Burego
- tylko on miał klucz do swojego garażu
- 14.01.2009 r. w garażu znajdował się KTOŚ
- ten ktoś wszedł do garażu otwierając go kluczem - Buski nie zgłaszał włamania do garażu więc ten ktoś otrzymał klucz od Burego
- wszyscy mieszkańcy słyszeli potężne uderzenia w rury gazowe dochodzące z garażu
- ekspertyza mechanoskopijna wykazała, że instalacja gazowa na uszkodzonym fragmencie sama nie mogła się uszkodzić, i że zrobił to KTOŚ za pomocą opisanego w ekspertyzie narzędzia
- po wykonanej 'robocie' ten KTOŚ wyszedł z garażu i zawiadomił pogotowie gazowe
- pogotowie gazowe stwierdziło wyciek gazu i zaplombowało główny zawór
Czytając to słyszę Putina, który wczoraj gdy sowiecka armia najechała Ukrainę bezczelnie w oczy milionom łgał: 'to nie wojska rosyjskie i nie żołnierze rosyjscy walczą na Ukrainie'. To nie jedyne podobieństwo Burego do Putina. W artykule z dzisiaj (29.08.2014), którego URL podaję poniżej:
Putin mówi tak 'strony konfliktu powinny usiąść do rozmów', albo 'jest jeszcze czas by się porozumieć', albo 'nadal jesteśmy otwarci na rozmowy i propozycje pokojowe' i temu podobne chwyty rodem z goebelsowskiej propagandy, a w jednej ręce wali z 'kałasza' a drugą rzuca odbezpieczony granat, a napadniętych i bitych nazywa agresorami i bandytami:
"Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin oświadczył w piątek, że strony konfliktu na Ukrainie powinny usiąść do stołu rozmów, jednak władze w Kijowie używają języka ultimatum. (...) Putin porównał działania armii Ukrainy we wschodniej Ukrainie do ostrzału przez wojska hitlerowskie Leningradu i innych miast podczas II wojny światowej". (źródło: Rzeczpospolita).
Bury robi dokładnie tak samo - odciął nas od gazu (UWAGA! to nie Bury zdewastował instalację gazową w swoim garażu), wyciął mi rurę wodną (dwa razy), pozbawia mnie prądu wykręcając bezpieczniki i kradnąc je, i dziesiątki innych dewastacji i nękających działań od 2008 roku, ale na zewnątrz dla prasy i w świat idzie przekaz jak w artykule powyżej w 4 kolumnie i 3 linii od góry: "Ale nadal możemy porozumieć się w tej sprawie - twierdzi Bury." Kłamstwo Burego aż kłuje w oczy. Jeżeli w 2012 roku twierdzi, że możemy się porozumieć w tej (rury wodnej) sprawie to dlaczego musieliśmy my, dwoje współwłaścicieli, udać się do sądu ze sprawą cywilną by sąd wydał zgodę za Burego na poprowadzenie wody częściami wspólnymi tj. klatką schodową? Dlaczego nie zgodził się na to by dokonać rozdzielenia instalacji wodnej i poprowadzenia jej wraz z instalacją gazową klatką schodową, tj., częściami wspólnymi, łatwo dostępnymi i najprostszymi w przypadku ewentualnej naprawy? Oczywistym jest, że takie poprowadzenie wody i gazu (wymagania dostarczyciela gazu są takie by rury szły po ścianie, były łatwo dostępne a liczniki były umieszczone również w miejscu łatwo dostępnym) byłoby z korzyścią dla wszystkich współwłaścicieli. Dlaczego w sądzie blokuje i opóźnia postępowanie? (sprawa trwała od listopada 2012 roku do lutego 2015 i zakończyła się po naszej myśli - piszę o tym w innym poście). Wystarczyłoby aby się zgodził na naszą prośbę, którą mu przedstawiliśmy w 2009 roku i już. Ale Piotr Buri oczywiście nie ma takich zamiarów bo jego plany są zupełnie inne. Tak jak prawdziwe plany Putina w stosunku do Ukrainy są zupełnie inne niż te, które projektuje na zewnątrz.
Plany swoje Bury wyjawił nam podczas swojej pierwszej i jedynej wizyty u nas i u drugich współwłaścicieli we wrześniu 2008 roku i są one takie:
"Nie interesuje mnie tylko część tej nieruchomości, ja chcę mieć cały dom. Mogę pomóc się Wam wyprowadzić. A jak nie, to będę wam uprzykrzał życie w tym domu na wszelkie możliwe sposoby"
Powiedział tak nam i drugim współwłaścicielom we wrześniu 2008 a trzy miesiące po tej zapowiedzi w budynku nie było gazu, który Buryi nam odciął rękoma swoich 'zielonych ludzików' (UWAGA! to nie Piotr Buski odciął nam gaz w budynku). I tak postępuje do dziś. Wszystko co Buński robi i co zrobił w stosunku do nas w naszej własności i współwłasności jest naznaczone piętnem przewrotnej retoryki rodem z Goebelsa i Putina. Wszystko czego dokonał, czego w dalszym ciągu dokonuje, i czego jeszcze dokona zostało przez niego dokładnie przemyślane i zaplanowane zanim Piotr B. kupił część naszego domu. On już wiedział co będzie robił w razie gdy jednen wariant działań się nie sprawdzi; wiedział to bo działania takie przećwiczył wielokrotnie w dziesiątkach opróżnionych z lokatorów kamienic i domów przez ostatnie 20 lat.
Jeszcze bardziej interesującym punktem w kontekście meritum pozwu czyli 'ochrony dóbr osobistych', który prawnik Burego podniósł jest to, że w artykule zostało podane "iż główny zawór gazowy (...) znajduje się w garażu powoda. Stwierdzenie to nie jest prawdą gdyż główny zawór gazowy znajduje się na zewnątrz (...) nieruchomości." Nie trzeba prawnika by zauważyć brak jakiegokolwiek związku pomiędzy tym co ktoś powiedział o tym gdzie znajduje się zawór gazowy a dobrym imieniem Bugo.
Najbardziej przewrotny argument prawnika Bugo znajduje się na stronie trzeciej i przytoczę go tu w całości:
"Wskazać trzeba, iż powód jest powszechnie znany w kręgach poznańskich właścicieli nieruchomości, ze względu na ilość posiadanych nieruchomości w Poznaniu. Wspomniane wypowiedzi pozwanego (...) naruszają jego dobre imię, dobrą opinię i szacunek, nie tylko we wspomnianych kręgach, ale również w powszechnym przekonaniu mieszkańców miasta Poznania."
I tu niestety miał pan radca rację - Bury jest znany, i to bardzo dobrze, w kręgach poznańskich właścicieli nieruchomości. Jest znany ze swej 'najlepszej' strony neo-kamenicznika, którego działania żywcem przypominające te ze Stolarskiej są skierowane na opróżnienie kamienic z 'wkładki mięsnej' jak to uroczo nazywają się lokatorzy w terminologi tej grupy. Nikt szanujący się w branży nie chce mieć z Burym do czynienia. Skąd to wiem? Przeprowadziłem szeroko-zakrojony i długotrwały wywiad wśród znajomych, znajomych znajomych, i znajomych znajomych znajomych, łącznie dotarłem do opinii z 25 biur nieruchomości w Poznaniu i okolicach i wszystkich opinie o Burym były nad wyraz spójne i zgodne. Tylko 3 biura nie słyszały o Burym i jego metodach. Ludzie z tych firm mówili o Buskim między innymi: 'samotny wilk', 'niebezpieczny człowiek', 'parias', 'trędowaty', 'zachłanny, drapieżny łupieżca', i 'żadna szanująca się firma handlu nieruchomościami nie chce z nim mieć nic wspólnego'. No, ale do rzeczy i wróćmy do tematu jakim jest pozew Burego.
W odpowiedzi na pozew Burego reprezentujący mnie prawnik w odpowiedzi przesłanej sądowi zauważył między innymi, że aby dobre imię kogoś podlegało ochronie ten ktoś to dobre imię wpierw musi mieć. Sąd po namyśle zdecydował się skierować sprawę do 'rozjemcy'. Pani Mecenas po zapoznaniu się ze sprawą wyznaczyła pierwsze spotkanie, na którym był obecny mój prawnik, prawnik Burego, ja i Burki. Na spotkaniu tym (w styczniu 2013 r.) zaczął kiełkować kierunek systemowego rozwiązania problemu, czyli zlikwidowania źródeł bieżącej sprawy tj., problemu braku gazu w domu (co było nam bardzo na rękę), a 'zadośćuczynieniem' Buremu mieliśmy się zająć po ustaleniu jak przywrócić gaz w domu. Zostały poczynione pewne ustalenia i umówiony termin następnego spotkania na koniec lutego czy początek marca 2013 r. Na dwa dni przed drugim spotkaniem Bury przesłał Pani Mecenas oświadczenie, że nie widzi możliwości dalszego kontynuowania polubownego załatwienia sprawy. Oczywistym było dlaczego tak zrobił - sprawy zaczęły przyjmować niepokojący dla niego bieg bo rozjemca tak sprawę pokierowała aby usunąć źródło problemu, a tym była rozszczelniona (zdewastowana) instalacja gazowa (Bury tego nie zrobił!) i brak gazu w budynku. Mecenas-rozjemca wysłała sprawozdanie do sądu, o niezawarciu porozumienia przez strony a sąd wyznaczył termin pierwszej rozprawy na koniec czerwca 2013. Na rozprawie tej jego prawnik przedstawił świadka, który miał zaświadczyć o dobrym imieniu Burego. Zagadka za 10 punktów - kim był ten świadek? Najpewniej był to któryś z wielu znanych Buremu agentów nieruchomości wśród których cieszy się opinią bez skazy i którzy go tak szanują za przymioty jego ducha i serca. Otóż nie. Na świadka powołał Bury starszą panią, lokatorkę z kamienicy na Kochanowskiego, którą to kamienicę Bury 'wyczyścił' w 2008 roku, i w której kobieta ta, jako ostatnia lokatorka, mieszkała przez pół roku bez gazu, wody, prądu i kanalizy, które to media Bury odciął jej by zmiękła. Pisała o tym prasa. Wreszcie, jak się okazało podczas zeznań, przeniósł tę starszą kobietę do jakiegoś małego mieszkanka w którejś ze swoich kamienic, a raczej oficyn. I od tej starszej pani dopominał się radca prawny Burego świadectwa moralności dla swego klienta neo-kamienicznika. Również na tej rozprawie sąd zobowiązał Burego do sprecyzowania żądań w stosunku do mnie. Dał mu czas do następnej rozprawy, którą wyznaczył na 27 września 2013 r. Gdy nadszedł ten termin reprezentujący Bury radca stwierdził, że nie został upoważniony do dokonania sprecyzowania żądania. W obliczu zaistniałej przeszkody prawnej do kontynuowania postępowania sąd był zmuszony zawiesić postępowanie do czasu usunięcia przeszkody. Bury ma na to 12 miesięcy. Termin mu mija od dzisiaj (daty publikacji tego wpisu) za równo cztery tygodnie tj., 26 września 2014 r. Jeżeli sąd okręgowy nie dostanie do tego dnia pisma od Burego sąd umorzy sprawę.
W odpowiedzi na pozew Burego reprezentujący mnie prawnik w odpowiedzi przesłanej sądowi zauważył między innymi, że aby dobre imię kogoś podlegało ochronie ten ktoś to dobre imię wpierw musi mieć. Sąd po namyśle zdecydował się skierować sprawę do 'rozjemcy'. Pani Mecenas po zapoznaniu się ze sprawą wyznaczyła pierwsze spotkanie, na którym był obecny mój prawnik, prawnik Burego, ja i Burki. Na spotkaniu tym (w styczniu 2013 r.) zaczął kiełkować kierunek systemowego rozwiązania problemu, czyli zlikwidowania źródeł bieżącej sprawy tj., problemu braku gazu w domu (co było nam bardzo na rękę), a 'zadośćuczynieniem' Buremu mieliśmy się zająć po ustaleniu jak przywrócić gaz w domu. Zostały poczynione pewne ustalenia i umówiony termin następnego spotkania na koniec lutego czy początek marca 2013 r. Na dwa dni przed drugim spotkaniem Bury przesłał Pani Mecenas oświadczenie, że nie widzi możliwości dalszego kontynuowania polubownego załatwienia sprawy. Oczywistym było dlaczego tak zrobił - sprawy zaczęły przyjmować niepokojący dla niego bieg bo rozjemca tak sprawę pokierowała aby usunąć źródło problemu, a tym była rozszczelniona (zdewastowana) instalacja gazowa (Bury tego nie zrobił!) i brak gazu w budynku. Mecenas-rozjemca wysłała sprawozdanie do sądu, o niezawarciu porozumienia przez strony a sąd wyznaczył termin pierwszej rozprawy na koniec czerwca 2013. Na rozprawie tej jego prawnik przedstawił świadka, który miał zaświadczyć o dobrym imieniu Burego. Zagadka za 10 punktów - kim był ten świadek? Najpewniej był to któryś z wielu znanych Buremu agentów nieruchomości wśród których cieszy się opinią bez skazy i którzy go tak szanują za przymioty jego ducha i serca. Otóż nie. Na świadka powołał Bury starszą panią, lokatorkę z kamienicy na Kochanowskiego, którą to kamienicę Bury 'wyczyścił' w 2008 roku, i w której kobieta ta, jako ostatnia lokatorka, mieszkała przez pół roku bez gazu, wody, prądu i kanalizy, które to media Bury odciął jej by zmiękła. Pisała o tym prasa. Wreszcie, jak się okazało podczas zeznań, przeniósł tę starszą kobietę do jakiegoś małego mieszkanka w którejś ze swoich kamienic, a raczej oficyn. I od tej starszej pani dopominał się radca prawny Burego świadectwa moralności dla swego klienta neo-kamienicznika. Również na tej rozprawie sąd zobowiązał Burego do sprecyzowania żądań w stosunku do mnie. Dał mu czas do następnej rozprawy, którą wyznaczył na 27 września 2013 r. Gdy nadszedł ten termin reprezentujący Bury radca stwierdził, że nie został upoważniony do dokonania sprecyzowania żądania. W obliczu zaistniałej przeszkody prawnej do kontynuowania postępowania sąd był zmuszony zawiesić postępowanie do czasu usunięcia przeszkody. Bury ma na to 12 miesięcy. Termin mu mija od dzisiaj (daty publikacji tego wpisu) za równo cztery tygodnie tj., 26 września 2014 r. Jeżeli sąd okręgowy nie dostanie do tego dnia pisma od Burego sąd umorzy sprawę.







%2B-%2Bfragment%2Bstr%2B4%2B-%2Ba.jpg)
+-+fragment+str+5.jpg)