To z czego nie zdaliśmy sobie w pełni sprawy na przełomie
września i października 2008 roku, kiedy Piotr Buski kupił parter w naszej kamienicy i złożył nam groźbą popartą propozycję 'nie do odrzucenia', to prosty fakt, że PIOTR BUSKI
jest neo-kamienicznikiem stosującym metody czyścicieli kamienic znane chociażby z ul. Stolarskiej w Poznaniu. Dokładnie takie same jak czyściciel kamienic jakim jest znany z gazet Piotr Ś. i
inni, z tą tylko subtelną różnicą, że B....ŃSKI pracuje dla siebie samego i robi to dla siebie w kamienicach, które albo kupił w całości albo tylko w części, tak jak w
przypadku naszego domu. Następna różnica to taka, że Ś. gonił wręcz za obecnością w mediach i brylował w nich na różne sposoby, nie bez powodzenia zresztą, Burack natomiast wystrzega się ich jak diabeł święconej wody. Pod fasadą swojej działalności kamienicznikarskiej a wspomagany przez Alinę Kuzę i jej firmę FOTO, BŃSKI prowadzi, od końca lat 90-ych, działalność
'neo-kamienicznikowską'.
Historia Burego może być przyczynkiem do monografii polskiego kapitalizmu oraz jednocześnie historią sukcesu w amerykańskim stylu 'from rags to richess', a rebours. Piotr Biński zaczynał skromnie. Ukończone na UAM w 1989 lub 90 studia na wydziale historii, oraz obroniona praca magisterska z archiwistyki nie dawała zbyt dobrych perspektyw na przyszłość. Z tego to okresu raczkującego kapitalizmu na początku lat 90-ych wiadomo mi tylko, że Piotr B. zaczynał od firmy fotograficznej swojej wówczas już partnerki lub żony Any Kuly. Początki były trudne ale jak to w tych latach bywało obszary szybkiego wzbogacenia się były liczne i przeróżne. Piotr Biński zaczynał od rozwożenia materiałów foto po punktach fotograficznych w Poznaniu. Jak to jeden z ich właścicieli mi powiedział gdy mu uświadomiłem czym zajmuje się firma FOTO, w której się zaopatrywał, "Nie możliwe! A taki miły i uprzejmy był. Zawsze na czas na rowerze nam dostarczał to co zamawialiśmy." Mniej więcej w połowie lat 90-ych Piotr Bski wszedł w interes nieruchomości.
W owym czasie, jaki zresztą i obecnie, było w Poznaniu (i w całej Polsce) bardzo dużo kamienic, których właściciele niewiele mogli zrobić z zamieszkującymi te kamienice lokatorami płacącymi regulowany przez państwo, bardzo niski, czynsz. Pozbyć się ich nie mogli a Państwo polskie miało wówczas (i zresztą w dalszym ciągu ma) sprawy ważniejsze niż sprawiedliwe i kompleksowe rozwiązanie problemu własności, z którą właściciele tak na prawdę nic nie mogli zrobić, oprócz sprzedaży tejże. I takie rozwiązanie duża część bardziej rozczarowanych brakiem działań Państwa regulujących ten problem właścicieli kamienic często wybierała. Połowiczne rozwiązania wprowadzone w połowie lat 90-ych (urynkowienie czynszu i inne) niewiele w sprawie kamienic czynszowych w całej Polsce zmieniły. Problem dotyczący całych rzesz lokatorów zamieszkujących w prywatnej własności popadającej coraz bardziej w ruinę w rezultacie zaniechania przez Państwo swojej roli, nabrzmiewał coraz bardziej. Kamienice niszczały, środki z czynszów były niewielkie, a efekty zmian przepisów o urynkowieniu czynszów i o ochronie lokatorów w zasadzie odraczały i przedłużały agonię. Jasne było dla każdego, że wcześniej czy później ktoś coś zrobi w tej sprawie. Tym kimś niestety nie było ani Państwo ani gminy czy miasta, na których spoczywał obowiązek zapewnienia eksmitowanym z różnych powodów lokatorom godnego mieszkania zastępczego. Sprawy wzięli w swoje ręce przedsiębiorczy 'nowi biznesmeni', półświatek przestępczy oraz współpracujący z nimi prawnicy. Powiązania te pokazała w Poznaniu sprawa 'cudownych' testamentów, dotyczących nieruchomości na Starym Mieście, o której było swojego czasu głośno. Ta tzw., 'afera testamentowa' nie odstraszyła w najmniejszym stopniu 'nowych biznesmenów' od smakowitego kąska jakim była perspektywa przejęcia kamienic czy to od miasta czy też od prywatnych właścicieli.
Ale wróćmy do kariery zawodowej Piotra B. Ostrogi zdobywał, z tego co zdołałem ustalić 'na mieście', u mistrza Novaka R., dr. Razem 'zrobili' wiele kamienic w okolicach starego miasta. Między innymi na Mostowej. Po pewnym czasie Burski się usamodzielnił i zaczął pracować na własną rękę. Jedną z jego 'zdobyczy' była kamienica na Kochanowskiego. To o sposobie w jaki Burski wyczyścił ją i zdemolował zabytkową altanę jest artykuł w GW z 16 grudnia 2008 roku, który zamieszczam poniżej, a który pokazuje jak Burski działa:
Domy, o których wiem, że należą w całości bądź częściowo do Burego, to kamienice na: Orzeszkowej, Nowowiejskiego, Kochanowskiego, Iłłakowiczówny, jego dom własny na Marcelińskiej,
oraz, prawdopodobnie, po jednej kamienicy na Kanałowej, Małeckiego, Limanowskiego, Wyspiańskiego, Mostowej, Podgórnej, no i parter naszego domu na Litewskiej 12. Oczywiście to nie wszystkie domy i kamienice Piotra Buskiego. Z jego własnych słów wiem, że ma ich ponad 20. Tak powiedział nam podczas pierwszej i jedynej wizyty w naszym mieszkaniu gdy kupił parter domu na Litewskiej 12 od trzeciej współwłaścicielki i nam oznajmił, że chce cały dom dla siebie i, że będzie nas nękał i uprzykrzał nam życie jak się nie wyprowadzimy. A z innych źródeł docierają do mnie informacje, że ma ich co najmniej dwa razy tyle.
Jak to możliwe, że metody jakimi Piotr Buński posługuje się w swojej niecnej, działalności skierowanej nie tylko na 'wkładkę mięsną', jak to uroczo w swym żargonie to środowisko nazywa lokatorów czynszowych w przejmowanych kamienicach, ale również wymierzonych we współwłaścicieli tychże kamienic (tak jak to jest w naszym przypadku); jak to się dzieje, że te wszystkie jego zastraszania, nękania, odcinania gazu, wody, włamania, kradzieże, fizyczna przemoc, kłamstwa i ignorowanie prawa i wyroków sądowych; jak to się dzieje, że to jest możliwe w państwie prawa, państwie należącym do UE od ponad dziesięciu lat, w państwie z cywilizowanym sądownictwem i sprawnymi siłami prokuratorskimi-policyjnymi? Dlaczego działalność typów takich jak Piotr Buński jest możliwa przez tak długi czas? Poza oczywistą odpowiedzią zwracającą uwagę na 'niewydolne organy', 'złą organizację prokuratury, 'słabe prawo' itp., itd., jest jeszcze jeden, ludzki aspekt, który w odpowiedzi należy uwzględnić. Powiązania. Wystarczy się przyjrzeć tabliczkom na frontonach domów Burego. Mieszczą się tam nie tylko sklepy, solaria, gabinety lekarskie, ale przede wszystkim kancelarie adwokackie, kancelarie radcowskie, jak również instytucje publiczne związane z sądownictwem jak np., komornik sądu rejonowego. Broń mnie Panie Boże przed oskarżaniem tych kancelarii czy tego komornika o współpracę czy jakiekolwiek inne nielegalne wspomaganie Burego w jego neokamieniczniczej działalności! Twierdzę tylko, że poprzez fakt wynajmowania u Bury lokali firmy te mogą się znaleźć w konflikcie interesów pomiędzy nakazami sumienia a czynszem płaconym Buemu. Między tym co nakazuje moralność a chęcią zysku wynikającą z przyzwolenia na to co niemoralne. A o tym, że musi być coś na rzeczy niech posłuży nam następujące zdarzenie. Mój znajomy był kiedyś w tramwaju świadkiem rozmowy dwóch młodych Pań, z których jedna, jak należało sądzić, pracowała w kancelarii mieszczącej się w jednej z kamienic Burego jako albo aplikantka, sekretarka lub młodszy prawnik. Relacjonowała koleżance jak to jej szef/szefowa jednym zdaniem sprowadziła na ziemię jednego z młodszych pracowników kancelarii, do którego zgłosił się człowiek ze sprawą przeciw Bukiemu. Właściciel kancelarii jednoznacznie zabronił swemu młodszemu prawnikowi zajęcia się tą sprawą mówiąc, że 'Burego nie ruszamy bo wynajmujemy u niego biuro'. Proste, prawda? I to właśnie mam na myśli mówiąc o powiązaniach i 'kryciu' Burego. Ciekawe jest czy te kancelarie prawne i inne wiedzą o tej stronie działalności Piotra Burego? Ciekawe jak by się zachowały gdyby uświadomiły sobie jego niemoralne metody jakimi dodaje do swojej kolekcji coraz to nowe nieruchomości? Nie łudzę się w najmniejszym stopniu, że firmy te rozważyłyby coś takiego jak 'bojkot konsumencki'. Nie w tym kraju!
W ciągu prawie 20 lat swojej 'kariery zawodowej' w fachu neo-kamienicznika Piotr Bury dał się we znaki wielu osobom, przeważnie lokatorom kamienic/domów, które czyścił z 'wkładki mięsnej', jak i również współwłaścicielom nieruchomości, w których współposiadanie wszedł kupując część domu i wykurzając pozostałych współwłaścicieli w sposób opisany wcześniej. Perypetie i tragedie tych ludzi z rzadka tylko przedostawały się do prasy. Te, które zostały przedstawione w gazetach lokalnych, dają dość dobry ogląd w metody działania Burego. Na każde publikacje tego typu Bury zawsze reagował nerwowo i wytaczał sprawy sądowe albo bohaterom tych artykułów albo gazecie. Okazuje się, że jest on bardzo wyczulony na opinię publiczną i nie chce by negatywny wizerunek jego i jego firmy przeszkadzał mu w 'biznesie'. Jednym z artykułów, który skończył się sprawą sądową o zniesławienie (przegraną przez Buregogo) był artykuł z GW z 27 stycznia 2009 roku opisujący dewastację instalacji gazowej w jego garażu w naszym domu na ul. Litewskiej 12, na Sołaczu w Poznaniu, dewastację, którą Buryski nam zapowiedział podczas pierwszej swojej wizyty u nas jako współwłaścicieli nieruchomości po tym jak kupił parter w sierpniu 2008 roku. Artykuł zatytułowany: "Odciął gaz, bo chce ich przegonić?" jest już niedostępny na stronie GW więc zamieszczam go poniżej.
Ciekawe w tym kontekście jest zajrzenie na forum dyskusyjne do tego artykułu, na którym słychać głosy i opinie ludzi, którzy mieli z Bukiem do czynienia wcześniej. Metody działania, zachowania Burego i stosunek do ludzi bez zmian. Widać, że Buracki działa tak od lat i nie spotkała go za to żadna kara.
W rezultacie tego artykułu Bury, wytoczył sprawę o zniesławienie lokatorowi, Panu B., zamieszkującemu z żoną w lokalu, który Burski kupił na parterze. Sprawę po roku czy dwóch przegrał. Najzabawniejsze jest to, że oskarżył Pana B. mniej więcej o to, że ten go zaatakował i pobił. A było zupełnie odwrotnie. Po tym jak Bury kupił parter poszedł do mieszkania lokatorów 'by się przedstawić'. Towarzyszyła mu w tej wizycie u Państwa B. Pani J.-T., od której Bury kupił parter. Od samego początku rozmowy, Bury zachowywał się nonszalancko i agresywnie w stosunku do Państwa B. Oświadczył im, że mają się natychmiast wyprowadzać bo mieszkanie jest jego; chciał siłą wejść do mieszkania i odtrącając Pana B. uderzył go w pierś popychając na ścianę. Ten pomimo podeszłego wieku (83 lata) zaczął się bronić, a Burego w międzyczasie zaczęła odciągać i uspokajać Pani J.-T. Ten zaczął się odgrażać Państwu B. że ich wyrzuci i że mają się natychmiast wynosić. Świadkami zajścia byli drudzy lokatorzy i również ja, który przyglądałem się temu z półpiętra klatki schodowej. Po ukazaniu się powyższego artykułu, Bury wystosował pozew przeciwko Panu B. o zniesławienie i o pobicie.
Również mnie podał do sądu o 'zszarganie jego dobrego imienia' po artykule w GW z dnia 28 sierpnia 2012 roku, który opisuje jak to Piotr Bury odciął mi wodę, zdewastował termoizolację mojego mieszkania, wyłamał drzwi na strych, włamał się do garażu drugich współwłaścicieli, zdewastował moją część ogrodu, itp. Artykuł dostępny w archiwum GW zamieszczam poniżej:
Do sądu podał mnie o to, że w dwu czy trzech miejscach artykułu mówię o odcięciu nam gazu w domu w styczniu 2009 roku w kontekście domniemanego sprawstwa Burego. Piszę o tym szerzej w poście nr 18.
Sposób w jaki Burda zachowuje się w stosunku do obcych ludzi, jak się do nich zwraca i odzywa słownie, jak zachowuje się w sytuacjach zagrożenia gdy jest sam a jak wówczas gdy ma 'odwody'; sposób w jaki reaguje na brak strachu u innych, język jakiego używa w towarzystwie obcych mu ludzi, oraz wyzwiska i obelgi którymi obrzuca moją żonę, wszystko to pokazuje jak Bury postrzega świat, i gdzie lokuje swoje priorytety. By nie być gołosłownym kilka przykładów:
Przykład 1. Bury zwraca się do obcych ludzi używając zamiast przyjętego w normie językowej zwrotu "Pan/Pani", form charakterystycznych dla swojej grupy środowiskowej i / lub typu psychicznego, a mianowicie: 'śmieciu'; 'empegeemie' (od MPGM - Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej zarządzającej miejskimi kamienicami czynszowymi wyprzedawanymi za bezcen czyścicielom lub przejmowanymi przez nich w korupcyjnych procedurach), w najlepszym przypadku "ty".
Przykład 2. Podczas oględzin nieruchomości przez biegłego sądowego, którego zadaniem było wydanie opinii czy są techniczne możliwości poprowadzenia gazu i wody klatką schodową by ominąć lokale Burego, Buński przy pięciu obecnych podczas oględzin osobach, zwrócił się do mnie: "Ty pedale!"
Przykład 3. Kiedy któregoś razu latem chyba w 2011 r. Bury ostentacyjnie wszedł do ogrodu i zaczął się szarogęsić na części tegoż, którą używam nieprzerwanie od 25 lat zdecydowanym krokiem podszedłem do niego i wskazując na część ogrodu leżącą od lat odłogiem a proporcjonalnie odpowiadającą udziałom Burego w częściach wspólnych (1/4) kazałem mu wynosić się z mojej części i udać się na swoją, Bński zbaraniał a będąc sam odpowiedział mi w te słowa: "Teraz zejdę ale wrócę tu z kolegami (Jaśkowiakami przypuszczam) i wtedy zobaczysz!" Nic dodać, nic ująć. Przykłady można by mnożyć. Na tym kończę wpis.
Osobowość dyssocjalna, psychopatia, osobowość antyspołeczna -- zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym, dotyczące 2--3% każdego społeczeństwa. Zaburzenie to wiąże się z obecnością trzech deficytów psychicznych: lęku, uczenia się i relacji interpersonalnych. Kazimierz Pospiszyl dzieli zaburzenie na typ impulsywny i typ kalkulatywny.
Pospiszyl wyróżnia w psychopatii:
• deficyt lęku -- defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania odruchów moralnych i braku empatii;
• deficyt uczenia się -- dominujące w typie impulsywnym zachowania agresywne;
• upośledzenie związków -- relacje oparte na przydatności innych do własnych celów, płytkie związki -- dominujące w typie kalkulatywnym, ignorowanie konwencji społecznych;
• cierń psychopatyczny -- zubożone życie psychiczne, kompensowane przez narcyzm -- wyczulenie na przejawy niedoceniania.
Socjopatia to trwałe zachowania antyspołeczne, pojawiające się w wieku dorastania, trwające w okresie dorosłości, w kilku różnych obszarach.
Kryteria diagnostyczne ICD-10
1. nieliczenie się z uczuciami innych
2. lekceważenie norm
3. niemożność utrzymania związków
4. niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
5. niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
6. skłonność do obwiniania innych
Socjopatia (inaczej osobowość antyspołeczna) - zaburzenie osobowości, przejawiające się nierespektowaniem podstawowych norm etycznych oraz wzorców zachowań w społeczeństwie, uwidaczniające się w wyraźnym braku przystosowania do życia w społeczeństwie.
Socjopaci nie potrafią podporządkować się zasadom współżycia społecznego. Wczesne przejawy tego zaburzenia obejmują m.in. kłamanie, kradzieże, bójki, nękanie, znęcanie się psychiczne, i inne konflikty z normami prawnymi.
W potocznym rozumieniu socjopata to osoba, która nie liczy się z cudzymi opiniami i łatwo popada w konflikty z innymi.
Cechy charakterystyczne
1. brak sumienia i odpowiedzialności wobec innych,
2. brak wstydu, poczucia winy i skruchy, osoby te nie są zdolne do głębokiej troski o drugiego człowieka,
3. kontakty międzyludzkie są u socjopatów znikome, nastawione na eksploatację drugiej osoby (około 80% przypadków),
4. manipulowanie jednostką, wykorzystywanie do własnych celów,
5. nieprzywiązywanie się do drugiego człowieka, brak reakcji na zaufanie, miłość i czułość; socjopata nie odbiera sygnałów z otoczenia, nie reaguje na przykłady innych, na to co jest normą, a co nie.
(źródło: Wikipedia)
| Fot. 1. Dom własny Burego - Marcelin |
W owym czasie, jaki zresztą i obecnie, było w Poznaniu (i w całej Polsce) bardzo dużo kamienic, których właściciele niewiele mogli zrobić z zamieszkującymi te kamienice lokatorami płacącymi regulowany przez państwo, bardzo niski, czynsz. Pozbyć się ich nie mogli a Państwo polskie miało wówczas (i zresztą w dalszym ciągu ma) sprawy ważniejsze niż sprawiedliwe i kompleksowe rozwiązanie problemu własności, z którą właściciele tak na prawdę nic nie mogli zrobić, oprócz sprzedaży tejże. I takie rozwiązanie duża część bardziej rozczarowanych brakiem działań Państwa regulujących ten problem właścicieli kamienic często wybierała. Połowiczne rozwiązania wprowadzone w połowie lat 90-ych (urynkowienie czynszu i inne) niewiele w sprawie kamienic czynszowych w całej Polsce zmieniły. Problem dotyczący całych rzesz lokatorów zamieszkujących w prywatnej własności popadającej coraz bardziej w ruinę w rezultacie zaniechania przez Państwo swojej roli, nabrzmiewał coraz bardziej. Kamienice niszczały, środki z czynszów były niewielkie, a efekty zmian przepisów o urynkowieniu czynszów i o ochronie lokatorów w zasadzie odraczały i przedłużały agonię. Jasne było dla każdego, że wcześniej czy później ktoś coś zrobi w tej sprawie. Tym kimś niestety nie było ani Państwo ani gminy czy miasta, na których spoczywał obowiązek zapewnienia eksmitowanym z różnych powodów lokatorom godnego mieszkania zastępczego. Sprawy wzięli w swoje ręce przedsiębiorczy 'nowi biznesmeni', półświatek przestępczy oraz współpracujący z nimi prawnicy. Powiązania te pokazała w Poznaniu sprawa 'cudownych' testamentów, dotyczących nieruchomości na Starym Mieście, o której było swojego czasu głośno. Ta tzw., 'afera testamentowa' nie odstraszyła w najmniejszym stopniu 'nowych biznesmenów' od smakowitego kąska jakim była perspektywa przejęcia kamienic czy to od miasta czy też od prywatnych właścicieli.
Ale wróćmy do kariery zawodowej Piotra B. Ostrogi zdobywał, z tego co zdołałem ustalić 'na mieście', u mistrza Novaka R., dr. Razem 'zrobili' wiele kamienic w okolicach starego miasta. Między innymi na Mostowej. Po pewnym czasie Burski się usamodzielnił i zaczął pracować na własną rękę. Jedną z jego 'zdobyczy' była kamienica na Kochanowskiego. To o sposobie w jaki Burski wyczyścił ją i zdemolował zabytkową altanę jest artykuł w GW z 16 grudnia 2008 roku, który zamieszczam poniżej, a który pokazuje jak Burski działa:
![]() |
| Tak działa Buński Piotr |
| Fot. 3. Dom Burego nr 1 |
| Fot. 4. Dom Buego nr 2 |
| Foto 5. Dom nr 3 |
| Fot. 6. Dom Biego nr 4 |
oraz, prawdopodobnie, po jednej kamienicy na Kanałowej, Małeckiego, Limanowskiego, Wyspiańskiego, Mostowej, Podgórnej, no i parter naszego domu na Litewskiej 12. Oczywiście to nie wszystkie domy i kamienice Piotra Buskiego. Z jego własnych słów wiem, że ma ich ponad 20. Tak powiedział nam podczas pierwszej i jedynej wizyty w naszym mieszkaniu gdy kupił parter domu na Litewskiej 12 od trzeciej współwłaścicielki i nam oznajmił, że chce cały dom dla siebie i, że będzie nas nękał i uprzykrzał nam życie jak się nie wyprowadzimy. A z innych źródeł docierają do mnie informacje, że ma ich co najmniej dwa razy tyle.
Jak to możliwe, że metody jakimi Piotr Buński posługuje się w swojej niecnej, działalności skierowanej nie tylko na 'wkładkę mięsną', jak to uroczo w swym żargonie to środowisko nazywa lokatorów czynszowych w przejmowanych kamienicach, ale również wymierzonych we współwłaścicieli tychże kamienic (tak jak to jest w naszym przypadku); jak to się dzieje, że te wszystkie jego zastraszania, nękania, odcinania gazu, wody, włamania, kradzieże, fizyczna przemoc, kłamstwa i ignorowanie prawa i wyroków sądowych; jak to się dzieje, że to jest możliwe w państwie prawa, państwie należącym do UE od ponad dziesięciu lat, w państwie z cywilizowanym sądownictwem i sprawnymi siłami prokuratorskimi-policyjnymi? Dlaczego działalność typów takich jak Piotr Buński jest możliwa przez tak długi czas? Poza oczywistą odpowiedzią zwracającą uwagę na 'niewydolne organy', 'złą organizację prokuratury, 'słabe prawo' itp., itd., jest jeszcze jeden, ludzki aspekt, który w odpowiedzi należy uwzględnić. Powiązania. Wystarczy się przyjrzeć tabliczkom na frontonach domów Burego. Mieszczą się tam nie tylko sklepy, solaria, gabinety lekarskie, ale przede wszystkim kancelarie adwokackie, kancelarie radcowskie, jak również instytucje publiczne związane z sądownictwem jak np., komornik sądu rejonowego. Broń mnie Panie Boże przed oskarżaniem tych kancelarii czy tego komornika o współpracę czy jakiekolwiek inne nielegalne wspomaganie Burego w jego neokamieniczniczej działalności! Twierdzę tylko, że poprzez fakt wynajmowania u Bury lokali firmy te mogą się znaleźć w konflikcie interesów pomiędzy nakazami sumienia a czynszem płaconym Buemu. Między tym co nakazuje moralność a chęcią zysku wynikającą z przyzwolenia na to co niemoralne. A o tym, że musi być coś na rzeczy niech posłuży nam następujące zdarzenie. Mój znajomy był kiedyś w tramwaju świadkiem rozmowy dwóch młodych Pań, z których jedna, jak należało sądzić, pracowała w kancelarii mieszczącej się w jednej z kamienic Burego jako albo aplikantka, sekretarka lub młodszy prawnik. Relacjonowała koleżance jak to jej szef/szefowa jednym zdaniem sprowadziła na ziemię jednego z młodszych pracowników kancelarii, do którego zgłosił się człowiek ze sprawą przeciw Bukiemu. Właściciel kancelarii jednoznacznie zabronił swemu młodszemu prawnikowi zajęcia się tą sprawą mówiąc, że 'Burego nie ruszamy bo wynajmujemy u niego biuro'. Proste, prawda? I to właśnie mam na myśli mówiąc o powiązaniach i 'kryciu' Burego. Ciekawe jest czy te kancelarie prawne i inne wiedzą o tej stronie działalności Piotra Burego? Ciekawe jak by się zachowały gdyby uświadomiły sobie jego niemoralne metody jakimi dodaje do swojej kolekcji coraz to nowe nieruchomości? Nie łudzę się w najmniejszym stopniu, że firmy te rozważyłyby coś takiego jak 'bojkot konsumencki'. Nie w tym kraju!
W ciągu prawie 20 lat swojej 'kariery zawodowej' w fachu neo-kamienicznika Piotr Bury dał się we znaki wielu osobom, przeważnie lokatorom kamienic/domów, które czyścił z 'wkładki mięsnej', jak i również współwłaścicielom nieruchomości, w których współposiadanie wszedł kupując część domu i wykurzając pozostałych współwłaścicieli w sposób opisany wcześniej. Perypetie i tragedie tych ludzi z rzadka tylko przedostawały się do prasy. Te, które zostały przedstawione w gazetach lokalnych, dają dość dobry ogląd w metody działania Burego. Na każde publikacje tego typu Bury zawsze reagował nerwowo i wytaczał sprawy sądowe albo bohaterom tych artykułów albo gazecie. Okazuje się, że jest on bardzo wyczulony na opinię publiczną i nie chce by negatywny wizerunek jego i jego firmy przeszkadzał mu w 'biznesie'. Jednym z artykułów, który skończył się sprawą sądową o zniesławienie (przegraną przez Buregogo) był artykuł z GW z 27 stycznia 2009 roku opisujący dewastację instalacji gazowej w jego garażu w naszym domu na ul. Litewskiej 12, na Sołaczu w Poznaniu, dewastację, którą Buryski nam zapowiedział podczas pierwszej swojej wizyty u nas jako współwłaścicieli nieruchomości po tym jak kupił parter w sierpniu 2008 roku. Artykuł zatytułowany: "Odciął gaz, bo chce ich przegonić?" jest już niedostępny na stronie GW więc zamieszczam go poniżej.
![]() |
| Artykuł o dewastacji gazu przez Burackiego w naszej nieruchomości |
Komentarze forumowiczów o Burym Piotrze
http://forum.gazeta.pl/forum/w,67,90427496,90427496,Odcial_gaz_bo_chce_ich_przegonic_.html
http://forum.gazeta.pl/forum/w,67,90427496,90427496,Odcial_gaz_bo_chce_ich_przegonic_.html
(kto nie znajdzie strony proszę o kontakt mailowy)
Również mnie podał do sądu o 'zszarganie jego dobrego imienia' po artykule w GW z dnia 28 sierpnia 2012 roku, który opisuje jak to Piotr Bury odciął mi wodę, zdewastował termoizolację mojego mieszkania, wyłamał drzwi na strych, włamał się do garażu drugich współwłaścicieli, zdewastował moją część ogrodu, itp. Artykuł dostępny w archiwum GW zamieszczam poniżej:
Sposób w jaki Burda zachowuje się w stosunku do obcych ludzi, jak się do nich zwraca i odzywa słownie, jak zachowuje się w sytuacjach zagrożenia gdy jest sam a jak wówczas gdy ma 'odwody'; sposób w jaki reaguje na brak strachu u innych, język jakiego używa w towarzystwie obcych mu ludzi, oraz wyzwiska i obelgi którymi obrzuca moją żonę, wszystko to pokazuje jak Bury postrzega świat, i gdzie lokuje swoje priorytety. By nie być gołosłownym kilka przykładów:
Przykład 1. Bury zwraca się do obcych ludzi używając zamiast przyjętego w normie językowej zwrotu "Pan/Pani", form charakterystycznych dla swojej grupy środowiskowej i / lub typu psychicznego, a mianowicie: 'śmieciu'; 'empegeemie' (od MPGM - Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej zarządzającej miejskimi kamienicami czynszowymi wyprzedawanymi za bezcen czyścicielom lub przejmowanymi przez nich w korupcyjnych procedurach), w najlepszym przypadku "ty".
Przykład 2. Podczas oględzin nieruchomości przez biegłego sądowego, którego zadaniem było wydanie opinii czy są techniczne możliwości poprowadzenia gazu i wody klatką schodową by ominąć lokale Burego, Buński przy pięciu obecnych podczas oględzin osobach, zwrócił się do mnie: "Ty pedale!"
Przykład 3. Kiedy któregoś razu latem chyba w 2011 r. Bury ostentacyjnie wszedł do ogrodu i zaczął się szarogęsić na części tegoż, którą używam nieprzerwanie od 25 lat zdecydowanym krokiem podszedłem do niego i wskazując na część ogrodu leżącą od lat odłogiem a proporcjonalnie odpowiadającą udziałom Burego w częściach wspólnych (1/4) kazałem mu wynosić się z mojej części i udać się na swoją, Bński zbaraniał a będąc sam odpowiedział mi w te słowa: "Teraz zejdę ale wrócę tu z kolegami (Jaśkowiakami przypuszczam) i wtedy zobaczysz!" Nic dodać, nic ująć. Przykłady można by mnożyć. Na tym kończę wpis.
=====================================================================
Definicja PSYCHOPATY
cytat z Wikipedii
cytat z Wikipedii
Osobowość dyssocjalna, psychopatia, osobowość antyspołeczna -- zaburzenie struktury osobowości o charakterze trwałym, dotyczące 2--3% każdego społeczeństwa. Zaburzenie to wiąże się z obecnością trzech deficytów psychicznych: lęku, uczenia się i relacji interpersonalnych. Kazimierz Pospiszyl dzieli zaburzenie na typ impulsywny i typ kalkulatywny.
Pospiszyl wyróżnia w psychopatii:
• deficyt lęku -- defekt emocjonalny polegający na braku przyswajania odruchów moralnych i braku empatii;
• deficyt uczenia się -- dominujące w typie impulsywnym zachowania agresywne;
• upośledzenie związków -- relacje oparte na przydatności innych do własnych celów, płytkie związki -- dominujące w typie kalkulatywnym, ignorowanie konwencji społecznych;
• cierń psychopatyczny -- zubożone życie psychiczne, kompensowane przez narcyzm -- wyczulenie na przejawy niedoceniania.
Socjopatia to trwałe zachowania antyspołeczne, pojawiające się w wieku dorastania, trwające w okresie dorosłości, w kilku różnych obszarach.
Kryteria diagnostyczne ICD-10
1. nieliczenie się z uczuciami innych
2. lekceważenie norm
3. niemożność utrzymania związków
4. niska tolerancja frustracji i próg wyzwalania agresji
5. niezdolność przeżywania poczucia winy i uczenia się (kary)
6. skłonność do obwiniania innych
Definicja SOCJOPATII
Socjopatia (inaczej osobowość antyspołeczna) - zaburzenie osobowości, przejawiające się nierespektowaniem podstawowych norm etycznych oraz wzorców zachowań w społeczeństwie, uwidaczniające się w wyraźnym braku przystosowania do życia w społeczeństwie.
Socjopaci nie potrafią podporządkować się zasadom współżycia społecznego. Wczesne przejawy tego zaburzenia obejmują m.in. kłamanie, kradzieże, bójki, nękanie, znęcanie się psychiczne, i inne konflikty z normami prawnymi.
W potocznym rozumieniu socjopata to osoba, która nie liczy się z cudzymi opiniami i łatwo popada w konflikty z innymi.
Cechy charakterystyczne
1. brak sumienia i odpowiedzialności wobec innych,
2. brak wstydu, poczucia winy i skruchy, osoby te nie są zdolne do głębokiej troski o drugiego człowieka,
3. kontakty międzyludzkie są u socjopatów znikome, nastawione na eksploatację drugiej osoby (około 80% przypadków),
4. manipulowanie jednostką, wykorzystywanie do własnych celów,
5. nieprzywiązywanie się do drugiego człowieka, brak reakcji na zaufanie, miłość i czułość; socjopata nie odbiera sygnałów z otoczenia, nie reaguje na przykłady innych, na to co jest normą, a co nie.
(źródło: Wikipedia)


