Dalszy ciąg postu 21 o rozkopanych przez Piotra Burego, neo-kamienicznika stosującego wobec współwłaścicieli domu metody czyścicieli kamienic, fundamentach naszego domu. W drugiej połowie grudnia takie 'pismo-dziwo' dostałem:
W piśmie tym neo-kamienicznik Piotr
B. występuje w roli 'eksperta od budownictwa'. Rozkopawszy fundamenty domu od strony ogrodu Piotr B.ki stwierdza, że:
'nieruchomość wymaga remontu polegającego na wykonaniu izolacji ścian fundamentowych wraz z drenażem'.
Pomijając już impertynencki ton pisma i błędy logiczne ('nieruchomość' nie może 'wymagać remontu' bo 'nieruchomość' to kategoria abstrakcyjna) zaciekawiło mnie w oparciu o jaką wiedzę Piotr Buki
rozkopawszy fundamenty wywnioskował o tej nagłej potrzebie izolacji i
drenażu fundamentów. Jaką to zaawansowaną wiedzę specjalistyczną Piotr
Biński wyniósł z lat wypełnionych opróżnianiem kamienic i domów z 'wkładki mięsnej' (lokatorów i współwłaścicieli) metodami stosowanymi przez czyścicieli kamienic w Poznaniu, lat
wypełnionych dziesiątkami odciętych od gazu lokatorów i/lub współwłaścicieli kamienic, zdewastowanych
instalacji wodociągowych, celowo dziurawionych rur kanalizacyjnych,
włamań do pomieszczeń prywatnych, pobić, kradzieży, dewastacji stolarki
budowlanej, zalewania kondygnacji, rozlewania cuchnących substancji na
klatce schodowej, zniszczeń w ogrodzie, rozkopywania terenu
nieruchomości i wiele innych punktów z podręcznika czyściciela kamienic. Wszystkie te metody zastosował również w przypadku naszej nieruchomości (z szerokiego wachlarza tych metod pozostało jeszcze tylko zastraszenie mnie poprzez pobicie przez NS i podpalenie domu lub
spalenie samochodu). A więc, jaką to wiedzę Piotr Bński nabył, że tak kategorycznie stwierdza, że
fundamenty wymagają izolacji i drenażu? Czyżby Piotr Buński powołał
w tym celu eksperta d/s budownictwa, który dokonałby odpowiednich oględzin, pomiarów wilgotności czy innych czynności zmierzających do stwierdzenia czy ściany fundamentowe są wilgotne czy nie? Skądże! To Piotr Bziński sam tak stwierdził, bez niczyjej fachowej pomocy no bo przecież Piotr Biński zna
się na wszystkim (kiedyś pouczał mojego sąsiada artystę malarza co to są
prawa autorskie). Ja jednakże nie
znam się na wszystkim więc odwołałem się do tych, którzy się znają i
poprosiłem o wstępną opinię ludzi kompetentnych. Ci jednoznacznie
stwierdzili: nie ma potrzeby przeprowadzania prac, do których wyrażenia
zgody Piotr Bński Państwa wzywa. Dałem im również do
przeanalizowania kosztorys prac, który Piotr Bski mi przysłał wraz z
wyżej zamieszczonym pismem, a który to kosztorys zamieszczam poniżej:
Już pobieżna lektura tego 'kosztorysu' pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, ten kto się pod nim podpisał musi być dość miernym specjalistą (bliżej mu pewnie do określenia 'amator') w zakresie robót mu powierzonych bo widząc takie fundamenty jakie nasz dom ma musiał wiedzieć, że przy takiej ich konstrukcji drenażu się nie zakłada. Po drugie, a pomijając koszty z drenażem związane, kalkulacja całej roboty jest co najmniej o 150% zawyżona. Maksymalny koszt prac, które ewentualnie można by przeprowadzić na fundamentach naszego domu, gdyby była taka potrzeba, został przez fachowca wyceniony na 25, maksymalnie 35 tysięcy złoty polskich. A Piotr Bziński przysyła nam kosztorys na ponad 70 tysięcy? Dlaczego?
Innym elementem pisma od Burego jest trzeci akapit, w którym Buki "wzywa nas (współwłaścicieli) do wyrażenia zgody na przeprowadzenie tych prac".
Typowa impertynencka zagrywka neo-kamienicznika Burego polega na tym, że ten, dewastujący całą nieruchomość i nie mieszkający w domu trzeci współwłaściciel 'wzywa' nas, dwóch
współwłaścicieli z większościowym udziałem w częściach wspólnych (my
razem mamy 3/4, a Bziński tylko 1/4) do wyrażenia
zgody na roboty, które nie są ani potrzebne ani najpilniejsze! Bez
uprzedniej konsultacji z nami, bez zasięgnięcia opinii, bez zwrócenia
się do nas, bez żadnych wcześniejszych rozmów czy chociażby prób tychże na ten temat, bez uzgodnienia czegokolwiek! Biński w całej swojej perfidnej i przewrotnej postaci!
Najbardziej
przewrotnym i 'putinowskim' akcentem w tej sprawie jest natomiast
następujący fragment z w/w pisma, w którym pisze, że prace te: "znacznie polepszą stan fundamentów powodując ich osuszenie". Piotr Burski od października 2012 roku systematycznie dewastuje nam dom doprowadzając go co rusz to nowymi aktami wandalizmu do ruiny (niszczy instalacje, wycina wodociąg, dziurawi rury, wybija szyby w oknach, zrywa izolację murów, zalewa klatkę schodową cuchnącą substancją, wycina drzewa, dewastuje ogród, doprowadza do zawilgocenia ścian wewnętrznych budynku i jego wyziębienia najpierw otwierając okna a potem je demontując) i w
takim kontekście celowych i z premedytacją przeprowadzanych aktów dewastacji i zniszczeń, gdzie po parterze hula wiatr, leje się woda, dostaje śnieg i wilgoć z atmosfery, Piotr Biński ma tupet i czelność przysyłać nam pismo, w którym wyraża troskę o 'stan fundamentów'. Goebelsowska propaganda w wydaniu Piotra Burego.




