Szukaj na tym blogu

piątek, 29 sierpnia 2014

Post 18. Piotr Bury pozywa mnie o 'ochronę dóbr osobistych'

Szybkie przypomnienie najważniejszych faktów w skrócie. Jesteśmy jednymi z trzech współwłaścicieli domu oraz właścicielami swojego mieszkania na ul. Litewskiej 12 w Poznaniu. Od 2009 roku jesteśmy nękani, zastraszani i szykanowani w naszej nieruchomości przez neo-kamienicznika Piotra Burego. Piotr Bury w sierpniu 2008 roku odkupił od trzeciej współwłaścicielki za 700 tyś. dwa lokale na parterze wraz z lokatorami kwaterunkowymi. Pozostałym dwu współwłaścicielom (nam i Państwu K.) oświadczył, że jego "nie interesuje tylko część i że on chce cały dom dla siebie i że on nam pomoże się wyprowadzić do któregoś ze swoich mieszkanek w którejś z jego 20 kamienic", a jak nie to "będę uprzykrzał wam życie na wszelkie możliwe sposoby". Zaczął 14 stycznia 2009. Od tego czasu lista nękających aktów Burego rosła z każdym miesiącem.

W poście nr 8 pisałem o tym jak Piotr Buński, neo-kamienicznik stosujący metody z repertuaru czyścicieli kamienic w Poznaniu, wytoczył mi proces cywilny o ochronę dóbr osobistych po artykule z GW z dnia 23 sierpnia 2012 r, który opisywał część z następujących dewastacji Burego podczas naszej nieobecności pomiędzy 14 a 17 sierpnia 2012:
  1. pozbawienie mnie w moim własnym mieszkaniu wody poprzez wycięcie 3,5 m. mojej instalacji wodnej na klatce schodowej na parterze
  2. dewastację termoizolacji ścian mojego mieszkania na poddaszu
  3. wyłamanie drzwi strychowych i uszkodzenie zamka oraz ościeżnicy
  4. oraz wcześniejszą jego dewastację instalacji gazowej w jego garażu z 14 stycznia 2009 r. co doprowadziło do odcięcia gazu w budynku dla 11 mieszkańców wówczas zamieszkujących dom
Z powyższej listy punkty 2 i 3 nie zostały w artykule wspomniane. Na początku września 2012 r. otrzymałem pismo z sądu o ustosunkowanie się do pozwu Burego, który to sąd mi przesłał. Kopia artykułu z podkreślonymi przez Burego fragmentami, które uznał za 'szargające jego dobre imię' poniżej:


Ciekawy jest punkt pierwszy ze strony drugiej pozwu: "Powód z całą stanowczością zaprzecza, jakoby miał związek z uszkodzeniem rury doprowadzającej gaz w nieruchomości przy ul. Litewskiej 12 w Poznaniu. Powód tej rury nie uszkodził i nie wie, kto to zrobił, a pozwany w związku z tym podaje nieprawdę." Pomimo tego, że prokuratura rejonowa umorzyła postępowanie w sprawie aż 3 razy niezaprzeczalne fakty, które ta prokuratura ustaliła są takie: 
  1. garaż w przyziemiu budynku należy notarialnie do Burego
  2. tylko on miał klucz do swojego garażu
  3. 14.01.2009 r. w garażu znajdował się KTOŚ
  4. ten ktoś wszedł do garażu otwierając go kluczem - Buski nie zgłaszał włamania do garażu więc ten ktoś otrzymał klucz od Burego
  5. wszyscy mieszkańcy słyszeli potężne uderzenia w rury gazowe dochodzące z garażu
  6. ekspertyza mechanoskopijna wykazała, że instalacja gazowa na uszkodzonym fragmencie sama nie mogła się uszkodzić, i że zrobił to KTOŚ za pomocą opisanego w ekspertyzie narzędzia
  7. po wykonanej 'robocie' ten KTOŚ wyszedł z garażu i zawiadomił pogotowie gazowe
  8. pogotowie gazowe stwierdziło wyciek gazu i zaplombowało główny zawór
Jedyny logiczny wniosek jaki się nasuwa po analizie w/w faktów to taki, że było to celowe działanie i że działo się ono na zlecenie Burego realizującego swoją zapowiedź 'uprzykrzania nam życia w naszej nieruchomości dopóki się nie wyprowadzimy', którą wygłosił nam i drugim współwłaścicielom krótko po tym jak kupił dwa lokale na parterze w sierpniu 2008 roku. (UWAGA! To NIE BURY dokonał tej dewastacji :-)

Czytając to słyszę Putina, który wczoraj gdy sowiecka armia najechała Ukrainę bezczelnie w oczy milionom łgał: 'to nie wojska rosyjskie i nie żołnierze rosyjscy walczą na Ukrainie'. To nie jedyne podobieństwo Burego do Putina. W artykule z dzisiaj (29.08.2014), którego URL podaję poniżej:


Putin mówi tak 'strony konfliktu powinny usiąść do rozmów', albo 'jest jeszcze czas by się porozumieć', albo 'nadal jesteśmy otwarci na rozmowy i propozycje pokojowe' i temu podobne chwyty rodem z goebelsowskiej propagandy, a w jednej ręce wali z 'kałasza' a drugą rzuca odbezpieczony granat, a napadniętych i bitych nazywa agresorami i bandytami:

"Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin oświadczył w piątek, że strony konfliktu na Ukrainie powinny usiąść do stołu rozmów, jednak władze w Kijowie używają języka ultimatum. (...) Putin porównał działania armii Ukrainy we wschodniej Ukrainie do ostrzału przez wojska hitlerowskie Leningradu i innych miast podczas II wojny światowej". (źródło: Rzeczpospolita).

Bury robi dokładnie tak samo - odciął nas od gazu (UWAGA! to nie Bury zdewastował instalację gazową w swoim garażu), wyciął mi rurę wodną (dwa razy), pozbawia mnie prądu wykręcając bezpieczniki i kradnąc je, i dziesiątki innych dewastacji i nękających działań od 2008 roku, ale na zewnątrz dla prasy i w świat idzie przekaz jak w artykule powyżej w 4 kolumnie i 3 linii od góry: "Ale nadal możemy porozumieć się w tej sprawie - twierdzi Bury." Kłamstwo Burego aż kłuje w oczy. Jeżeli w 2012 roku twierdzi, że możemy się porozumieć w tej (rury wodnej) sprawie to dlaczego musieliśmy my, dwoje współwłaścicieli, udać się do sądu ze sprawą cywilną by sąd wydał zgodę za Burego na poprowadzenie wody częściami wspólnymi tj. klatką schodową? Dlaczego nie zgodził się na to by dokonać rozdzielenia instalacji wodnej i poprowadzenia jej wraz z instalacją gazową klatką schodową, tj., częściami wspólnymi, łatwo dostępnymi i najprostszymi w przypadku ewentualnej naprawy? Oczywistym jest, że takie poprowadzenie wody i gazu (wymagania dostarczyciela gazu są takie by rury szły po ścianie, były łatwo dostępne a liczniki były umieszczone również w miejscu łatwo dostępnym) byłoby z korzyścią dla wszystkich współwłaścicieli. Dlaczego w sądzie blokuje i opóźnia postępowanie? (sprawa trwała od listopada 2012 roku do lutego 2015 i zakończyła się po naszej myśli - piszę o tym w innym poście). Wystarczyłoby aby się zgodził na naszą prośbę, którą mu przedstawiliśmy w 2009 roku i już. Ale Piotr Buri oczywiście nie ma takich zamiarów bo jego plany są zupełnie inne. Tak jak prawdziwe plany Putina w stosunku do Ukrainy są zupełnie inne niż te, które projektuje na zewnątrz. 

Plany swoje Bury wyjawił nam podczas swojej pierwszej i jedynej wizyty u nas i u drugich współwłaścicieli we wrześniu 2008 roku i są one takie: 
"Nie interesuje mnie tylko część tej nieruchomości, ja chcę mieć cały dom. Mogę pomóc się Wam wyprowadzić. A jak nie, to będę wam uprzykrzał życie w tym domu na wszelkie możliwe sposoby"

Powiedział tak nam i drugim współwłaścicielom we wrześniu 2008 a trzy miesiące po tej zapowiedzi w budynku nie było gazu, który Buryi nam odciął rękoma swoich 'zielonych ludzików' (UWAGA! to nie Piotr Buski odciął nam gaz w budynku). I tak postępuje do dziś. Wszystko co Buński robi i co zrobił w stosunku do nas w naszej własności i współwłasności jest naznaczone piętnem przewrotnej retoryki rodem z Goebelsa i Putina. Wszystko czego dokonał, czego w dalszym ciągu dokonuje, i czego jeszcze dokona zostało przez niego dokładnie przemyślane i zaplanowane zanim Piotr B. kupił część naszego domu. On już wiedział co będzie robił w razie gdy jednen wariant działań się nie sprawdzi; wiedział to bo działania takie przećwiczył wielokrotnie w dziesiątkach opróżnionych z lokatorów kamienic i domów przez ostatnie 20 lat. 

Jeszcze bardziej interesującym punktem w kontekście meritum pozwu czyli 'ochrony dóbr osobistych', który prawnik Burego podniósł jest to, że w artykule zostało podane "iż główny zawór gazowy (...) znajduje się w garażu powoda. Stwierdzenie to nie jest prawdą gdyż główny zawór gazowy znajduje się na zewnątrz (...) nieruchomości." Nie trzeba prawnika by zauważyć brak jakiegokolwiek związku pomiędzy tym co ktoś powiedział o tym gdzie znajduje się zawór gazowy a dobrym imieniem Bugo.  

Najbardziej przewrotny argument prawnika Bugo znajduje się na stronie trzeciej i przytoczę go tu w całości: 
"Wskazać trzeba, iż powód jest powszechnie znany w kręgach poznańskich właścicieli nieruchomości, ze względu na ilość posiadanych nieruchomości w Poznaniu. Wspomniane wypowiedzi pozwanego (...) naruszają jego dobre imię, dobrą opinię i szacunek, nie tylko we wspomnianych kręgach, ale również w powszechnym przekonaniu mieszkańców miasta Poznania."
I tu niestety miał pan radca rację - Bury jest znany, i to bardzo dobrze, w kręgach poznańskich właścicieli nieruchomości. Jest znany ze swej 'najlepszej' strony neo-kamenicznika, którego działania żywcem przypominające te ze Stolarskiej są skierowane na opróżnienie kamienic z 'wkładki mięsnej' jak to uroczo nazywają się lokatorzy w terminologi tej grupy. Nikt szanujący się w branży nie chce mieć z Burym do czynienia. Skąd to wiem? Przeprowadziłem szeroko-zakrojony i długotrwały wywiad wśród znajomych, znajomych znajomych, i znajomych znajomych znajomych, łącznie dotarłem do opinii z 25 biur nieruchomości w Poznaniu i okolicach i wszystkich opinie o Burym były nad wyraz spójne i zgodne. Tylko 3 biura nie słyszały o Burym i jego metodach. Ludzie z tych firm mówili o Buskim między innymi: 'samotny wilk', 'niebezpieczny człowiek', 'parias', 'trędowaty', 'zachłanny, drapieżny łupieżca', i 'żadna szanująca się firma handlu nieruchomościami nie chce z nim mieć nic wspólnego'. No, ale do rzeczy i wróćmy do tematu jakim jest pozew Burego.

W odpowiedzi na pozew Burego reprezentujący mnie prawnik w odpowiedzi przesłanej sądowi zauważył między innymi, że aby dobre imię kogoś podlegało ochronie ten ktoś to dobre imię wpierw musi mieć. Sąd po namyśle zdecydował się skierować sprawę do 'rozjemcy'. Pani Mecenas po zapoznaniu się ze sprawą wyznaczyła pierwsze spotkanie, na którym był obecny mój prawnik, prawnik Burego, ja i Burki. Na spotkaniu tym (w styczniu 2013 r.) zaczął kiełkować kierunek systemowego rozwiązania problemu, czyli zlikwidowania źródeł bieżącej sprawy tj., problemu braku gazu w domu (co było nam bardzo na rękę), a 'zadośćuczynieniem' Buremu mieliśmy się zająć po ustaleniu jak przywrócić gaz w domu. Zostały poczynione pewne ustalenia i umówiony termin następnego spotkania na koniec lutego czy początek marca 2013 r. Na dwa dni przed drugim spotkaniem Bury przesłał Pani Mecenas oświadczenie, że nie widzi możliwości dalszego kontynuowania polubownego załatwienia sprawy. Oczywistym było dlaczego tak zrobił - sprawy zaczęły przyjmować niepokojący dla niego bieg bo rozjemca tak sprawę pokierowała aby usunąć źródło problemu, a tym była rozszczelniona (zdewastowana) instalacja gazowa (Bury tego nie zrobił!) i brak gazu w budynku. Mecenas-rozjemca wysłała sprawozdanie do sądu, o niezawarciu porozumienia przez strony a sąd wyznaczył termin pierwszej rozprawy na koniec czerwca 2013. Na rozprawie tej jego prawnik przedstawił świadka, który miał zaświadczyć o dobrym imieniu Burego. Zagadka za 10 punktów - kim był ten świadek? Najpewniej był to któryś z wielu znanych Buremu agentów nieruchomości wśród których cieszy się opinią bez skazy i którzy go tak szanują za przymioty jego ducha i serca. Otóż nie. Na świadka powołał Bury starszą panią, lokatorkę z kamienicy na Kochanowskiego, którą to kamienicę Bury 'wyczyścił' w 2008 roku, i w której kobieta ta, jako ostatnia lokatorka, mieszkała przez pół roku bez gazu, wody, prądu i kanalizy, które to media Bury odciął jej by zmiękła. Pisała o tym prasa. Wreszcie, jak się okazało podczas zeznań, przeniósł tę starszą kobietę do jakiegoś małego mieszkanka w którejś ze swoich kamienic, a raczej oficyn. I od tej starszej pani dopominał się radca prawny Burego świadectwa moralności dla swego klienta neo-kamienicznika. Również na tej rozprawie sąd zobowiązał Burego do sprecyzowania żądań w stosunku do mnie. Dał mu czas do następnej rozprawy, którą wyznaczył na 27 września 2013 r. Gdy nadszedł ten termin reprezentujący Bury radca stwierdził, że nie został upoważniony do dokonania sprecyzowania żądania. W obliczu zaistniałej przeszkody prawnej do kontynuowania postępowania sąd był zmuszony zawiesić postępowanie do czasu usunięcia przeszkody. Bury ma na to 12 miesięcy. Termin mu mija od dzisiaj (daty publikacji tego wpisu) za równo cztery tygodnie tj., 26 września 2014 r. Jeżeli sąd okręgowy nie dostanie do tego dnia pisma od Burego sąd umorzy sprawę.

czwartek, 7 sierpnia 2014

Post nr 16. Pijany Piotr Bury nęka nas w rocznicę Powstania Warszawskiego - lży i ubliża mojej żonie

Przypomnę w skrócie. Piotr Buniski - neokamienicznik stosujący metody ze Stolarskiej - nęka nas fizycznie i psychicznie w domu, którego jesteśmy współwłaścicielami. Zaczął 14 stycznia 2009 roku kiedy przez podstawioną osobę celowo uszkodził instalację gazową w swoim garażu (UWAGA! to nie Piotr Biński dokonał dewastacji instalacji gazowej w swoim garażu). Człowiek ten (któryś z dwóch 'pracowników' Bisego zatrudnionych przez firmę Anany Kzy handlującej materiałami FOTO i ETUI, konkubiny Burego) wezwał pog. gaz. a to odcięło 11 mieszkańcom domu gaz w środku zimy. Prokuratura umarzała postępowanie 3 razy i ostatecznie stwierdziła, że rzeczywiście rozszczelnienie instalacji gazowej nie powstało w wyniku eksploatacji lecz, że zrobił to KTOŚ, ale tego kogoś nie chciała ustalić i stwierdziła, że ponieważ nie było groźby wybuchu gazu to nie ma sprawy! (UWAGA: to NIE PIOTR BURY zdewastował instalację gazową :-) 

Od czasu 'awarii' instalacji gazowej Bński nęka nas tak jak nam to zapowiedział po tym jak kupił w sierpniu 2008 r. wraz ze swoją konkubiną i partnerką w 'interesach' Aliną Kulszą, dwa mieszkania na parterze z lokatorami kwaterunkowymi. Firma Kulzy handlująca materiałami foto i etujami  pobierała opłaty czynszu od lokatorów do czasu gdy ci nie wyprowadzili się z nieruchomości a sama Kesza musi doskonale wiedzieć czym jej konkubent się zajmuje i jakie stosuje metody. 

1 sierpnia 2014 roku Piotr Bury i jego 'pracownik' Sylwester Wróblesiak przyjechali na Litewską 12 na codzienną demonstrację siły pijani. Czuć było od Burego na odległość całkiem pokaźną 'konsumpcję'. Na filmie zamieszczonym poniżej widać wyraźnie jak się chwieje schodząc po schodach i niezrozumiale coś bełkoce. Zdziwiłem się, że siadł w tym stanie za kierownicą! Podjechali pod posesję około godziny 16:00 i najpierw poszli do lokalu Burego na parterze. Ja w tym czasie szybko zszedłem do piwnic by je pozamykać. Wychodząc z piwnicy na schody klatki schodowej usłyszałem jak Bury, wychodząc ze swojego lokalu nr 2 na parterze i widząc żonę idącą samą  po schodach z parteru na pół-piętro, a widząc, że mnie nie ma w zasięgu wzroku, odezwał się do niej z następującą zaczepką: 
”Nudzicie się? Za dużo czasu macie?”.

Gdy żona nie zareagowała, i dalej wchodziła po schodach powiedział:

„Do ciebie mówię! Ty kurwo dziwko!”

Potem powtórzył podobne obelgi, które częściowo udało mi się nagrać bo wychodząc z piwnicy i usłyszawszy pierwszą serię obelg rzucanych żonie, włączyłem aparat.  






Również 6 sierpnia 2014 około 15:30 Bury pojawił się znowu na 5 minut i odjeżdżając rzucił ponownie żonie przez okno samochodu obelżywą uwagę.


Jesteśmy w dalszym ciągu permanentnie i z dużą intensywnością nękani psychicznie i fizycznie przez Piotra Burego. Jego obelżywe uwagi dotyczące faktu, że nie mamy dzieci, wyzwiska kierowane do żony, uwłaczanie jej godności kobiecej i ludzkiej są szczególnie upadlające. Piotr Bury robi tak od wielu lat ale teraz dopiero fragmenty tych niewybrednych uwag udało mi się nagrać. 

Odbieramy te działania jako w najwyższym stopniu uwłaczające nam i zakłócające nasz spokój. Mając charakter ciągły, regularnie się powtarzający i długotrwały noszą wszelkie znamiona stalkingu i są obliczone na zastraszenie nas, na uprzykrzenie nam życia w naszej własności i przez to mają charakter nękania psychicznego. Czy Prokuratura Rejonowa w Poznaniu w osobach wszystkich prokuratorów, których podpisy widnieją pod wszystkimi umorzeniami z ostatnich 6 lat, wreszcie dojrzeje do tego by zająć się na poważnie naszą sprawą?! Jak dotychczas przez cały ten czas naszej gehenny twierdzi, że nic się nie zgodnego z prawem nie dzieje.
19.03.2015. Prokuratura skierowała akt oskarżenia przeciwko Piotrowi B. o uporczywe nękanie do sądu. 
2.06.2017 - odbędzie się ostatnia rozprawa w sprawie o nękanie a wyrok (mam nadzieję skazujący) zostanie ogłoszony 2 tygodnie po tym. 

piątek, 1 sierpnia 2014

Post nr 14. Prokuratura umarza sprawę o nękanie nas przez neo-kamienicznika Piotra Bureo, i naruszenie nietykalności cielesnej

Jak już pisałem we wcześniejszych postach na tym blogu, Piotr Bury, mocno zarysowany emocjonalnie neo-kamienicznik stosujący metody czyścicieli kamienic z Poznania, nęka nas w zintensyfikowanej formie od 11 stycznia 2014 roku a permanentnie i bez przerwy od 14 stycznia 2009 roku kiedy to odciął nam w domu gaz fingując awarię instalacji gazowej w swoim garażu. (UWAGA: to nie Piotr B.ski odciął nam gaz lecz NIEZNANY SPRAWCA.) Powtarzam jeszcze raz: to NIE Piotr Biński odciął 11 mieszkańcom w środku zimy gaz w domu na ul. Litewskiej 12 na Sołaczu w Poznaniu, w taki sposób, że potężnymi uderzeniami w klucz zaciśnięty na mufie zaślepiającej obluzował ją i doprowadził do wycieku gazu, lecz 'KTOŚ'. Tak przynajmniej nie-ustaliła Prokuratura Rejonowa Poznań. 

21 lutego 2014 r. złożyłem doniesienie do prokuratury o przestępstwie uszkodzenia mienia i psychicznym nękaniu. Chodziło o następujące akty wandalizmu i nękania: 


1. zniszczenia i kradzieży dwu świeczników ogrodowych z ręcznie kutego żelaza wbijanych w glebę - 50 zł

2. zniszczenia i kradzieży ośmiu elementów ozdobnych w formie zwierząt na pręcie metalowym służących jako podpórka dla roślin - 80 zł

3. zbicia ozdobnej kuli ceramicznej - 100 zł

4. zniszczenia rabatki z tulipanami, wrzoścami i zawilcami - 60 zł

5. zniszczenia i kradzieży kilku ozdobnych kamieni - 50 zł

6. zniszczenia aranżacji przestrzennej w postaci trzech belek drewnianych osadzonych pionowo w ziemi i sąsiadujących z nimi roślin - 150 zł



Zawiadomienie to uzupełniłem o naruszenie nietykalności cielesnej - jedno z 22 marca a drugie z 25 kwietnia. Polegało to na tym, że Biński w te dni, straciwszy panowanie nad sobą, spowodowane tym, że bez przerwy podczas tych wizyt i najść jest filmowany przeze mnie (tak jak mi to doradzał wezwany na samym początku patrol interwencyjny), rzucił się na mnie, chwytając oburącz za szyję, ściskając mocno i wyzywając. Częściowo w nagraniu, które udostępniłem policji widać jak Biński zamachuje się na mnie i jak lewa jego ręka zmierza w okolicę mojej głowy. Napaść na mnie obserwował świadek, który złożył odpowiednie zeznania. Postępowanie przygotowawcze trwało od 27 kwietnia do 27 czerwca 2014 r. i tegoż dnia zostało umorzone. Decyzję o tym odebrałem 28 lipca po przyjeździe z urlopu.

Czytając to postanowienie co raz szerzej otwierały mi się oczy ze zdumienia. Wierzyć mi się nie chciało, że prokuratura umorzyła sprawę o nękanie pomimo tego, że wcześniej kilkakrotnie zgłaszałem jej podobne akty Burego. Najbardziej zastanawiającym jest fakt, że prokuratura umorzyła sprawy z punktu III, IV i V postanowienia. Na te wszystkie zgłoszone sprawy udostępniłem PR dowody w postaci nagranych filmów, na których widać jak Piotr Buński niszczy nam ogród i elementy jego wyposażenia oraz jak je kradnie. Jest przy tym ciągle przeze mnie informowany, że rzeczy te są moją własnością i że rośliny, krzewy i kwiaty na tej części rosnące są moje. Dodatkowo, do sprawy z punktu VI wskazałem PR świadka, który widział całe zajście oraz sposobu zweryfikowania jego świadectwa. Pomimo tych wszystkich dowodów, jak i układającej się w jedną logiczną całość ciągu nękających czynów Piotra Buskiego, począwszy od 14 stycznia 2009 roku a skończywszy na ostatnich jego czynach nas gnębiących i zaszczuwających, PR umorzyła postępowanie. Na postanowienie to złożyłem zażalenie.

Reasumując: mieszkamy w swojej własności w domu, którego jesteśmy współwłaścicielem i: 
  • nie mamy gazu, 
  • nie mamy wody, 
  • odcina mi się energię elektryczną, 
  • zdemontowane okna na parterze wyziębiają nasze mieszkanie, 
  • nasza własność jest niszczona i rozkradana, 
  • współwłasność dewastowana, 
  • czujemy się zagrożeni, 
  • nie możemy normalnie funkcjonować, 
  • zaszczuwa się nas, 
  • boimy się o zdrowie i życie,
  • jesteśmy obrzucani wyzwiskami,
  • jesteśmy napastowani i zastraszani fizycznie  
Wszystko to za sprawą Piotra Burego, neo-kamienicznika stosującego czyścicielskie metody, który nękając nas w/w metodami chce nas wykurzyć z naszej własności. PR nie jest w stanie dopatrzeć się w tych działaniach żadnego przestępstwa. Według niej wszystko jest w największym porządku. Przez to, że PR umarza wszystkie postępowania w sprawach jej zgłaszanych rozzuchwala Burego do dalszych nękań i daje mu zielone światło.