Właśnie dzisiaj Sąd Apelacyjny wydał postanowienie w sprawie mojej apelacji od orzeczenia sądu pierwszej instancji z kwietnia 2015 roku, którym to orzeczeniem sąd pierwszej instancji uznał mnie za winnego i nakazał przeproszenie Badziewiaka za to, że GW umieściła w notatce informację, że ja powiedziałem, że Badziewiakowski zdewastował 14 stycznia 2009 roku instalację gazową w domu na Litewskiej 12 (co jak wszyscy wiedzą jest prawdą). Rzeczony artykuł zamieszczam poniżej dla przypomnienia:
W orzeczeniu tym sąd pierwszej instancji nakazał mi bym w GW przeprosił nękającego nas czyściciela kamienic P. Bardziekuja za to, że imputowałem, że to on zdewastował w naszym domu instalację gazową. Sąd pierwszej instancji nakazał mi umieszczenie przeprosin mniej więcej o takiej treści precyzując krój, rozmiar i typ czcionki, wymiary ogłoszenia, itp:
![]() |
| To za ten artykuł z GW z 23 sierpnia 2012 sąd rejonowy nakazał mi przeprosiny Budziewiaka |
W orzeczeniu tym sąd pierwszej instancji nakazał mi bym w GW przeprosił nękającego nas czyściciela kamienic P. Bardziekuja za to, że imputowałem, że to on zdewastował w naszym domu instalację gazową. Sąd pierwszej instancji nakazał mi umieszczenie przeprosin mniej więcej o takiej treści precyzując krój, rozmiar i typ czcionki, wymiary ogłoszenia, itp:
"Ja Jacek Rysiewicz przepraszam P. Budziekusa za to, że w artykule GW wypowiedziałem słowa sugerujące, że to P. Budziej dokonał dewastacji instalacji gazowej w należącym do niego garażu w domu, w ktorym zamieszkuję. Wypowiadając te słowa nie dysponowałem wystarczającymi dowodami na ich poparcie."
W dzisiejszym orzeczeniu Sąd Apelacyjny oddalił powództwo P. Badziewiaka i zasądził na moją rzecz wszystkie koszty (sądowe + adwokackie). Tym samym orzeczenie sądu jest prawomocne. Poza wymienionymi kosztami P. Burdek będzie musiał jeszcze zapłacić koszty mediacji z okresu sprzed rozprawy w sądzie 1-ej instancji, które to postępowanie mediacyjne Budziek zerwał gdy zorientował się, że prowadząca je P. Mecenas całkiem zgrabnie zmierza do zażegnania zarzewia konfliktu, czyli naprawienia instalacji gazowej w naszym domu. Do tego oczywiście czyściciel P. Budziekowicz za żadną cenę nie mógł dopuścić.
Jest to nasze drugie małe zwycięstwo nad socjopatą P. Badziewiakiem. Małymi kroczkami za kratki.
Jest to nasze drugie małe zwycięstwo nad socjopatą P. Badziewiakiem. Małymi kroczkami za kratki.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz