Szukaj na tym blogu

sobota, 11 lutego 2017

Dwutygodnik internetowy 'KONTAKT' o morderstwie Brzeskiej

Jeszcze jeden artykuł o morderstwie Brzeskiej dokonanym na zlecenie czyścicieli kamienic z Warszawy z dwutygodnika internetowego "Kontakt" z 3 marca 2014 roku, a więc przed dojściem pisu do władzy. Jak widać ten artykuł jak i inne publikacje nie dały nic PO-PSL do myślenia. Link do tego artykułu jest tu: 

http://magazynkontakt.pl/ofiara-reprywatyzacji-historia-jolanty-brzeskiej.html


poniedziałek, 23 stycznia 2017

Artykuł-wywiad z 'Nowy Obywatel"

niedziela, 4 grudnia 2016

O czyścicielach w gazecie anarchistycznej 'A-tak'

Numer 4/2016 ulicznej gazety anarchistycznej na stronie 3 w artykule Piotra Ciszewskiego porusza znany temat bandyckiej tzw., 'reprywatyzacji' gruntów i nieruchomości komunalnych przez magistrat warszawski we współpracy z kryminalistami z mafii neo-kamienicznikarskiej, przy prawnej pomocy skundlonych adwokatów, oraz przy czynnej pomocy szubrawców z magistratu warszawskiego i kryjących ich tzw., 'polityków'. Artykuł dostępny tu:

sobota, 19 listopada 2016

Bandycka re-prywatyzacja w Warszawie


Od paru miesięcy pełno doniesień w prasie o tym, że prokuratura bierze się za wyjaśnienie i sprawdzenie afer reprywatyzacyjnych w Warszawie. Pisze między innymi o tym Newsweek w linku poniżej:


Ciekaw jestem czy fala tych śledztw dotrze również do Poznania, gdzie na mniejszą skalę i w innych trochę okolicznościach ale również przez ostatnie 20 lat dochodziło i w dalszym ciągu dochodzi do beztroskiego oddawania mienia komunalnego w postaci kamienic, domów i mieszkań w ręce neo-kamieniczników i szemranych inwestorów bądź cudownie odnalezionych spadkobierców.

Morderstwo Jolanty Brzeskiej ponownie do prokuratury.


Głośna sprawa morderstwa Jolanty Brzeskiej w Warszawie zostanie ponownie po pięciu latach wszczęta. Tak zapowiedział Prokurator Generalny i Minister Sprawiedliwości w jednej osobie Z. Ziobro. Dla każdego człowieka znającego kontekst sprawy tj., działalność Jolanty Brzeskiej na rzecz ruchu lokatorskiego, którą to działalnością przeciwstawiała się przestępczym kręgom deweloperów-kamieniczników-adwokatów i powiązanym z nimi nikczemnikami z magistratu warszawskiego, mordercy Brzeskiej byli znani. Ale nie było to oczywiście oczywiste dla prokuratora Przemysława Nowaka, który stwierdził swego czasu: "Nie ma żadnego dowodu wobec osób, z którymi pani Brzeska była skonfliktowana, nawet w tym zakresie nie ma motywu, ponieważ nie można utożsamiać pewnego konfliktu sądowego z motywem zabójstwa". Tak samo uzasadniał pewien prokurator z Poznania umorzenie postępowania w sprawie celowego rozszczelnienia instalacji gazowej w naszym domu przez czyściciela kamienic z Poznania w 2009 r.

Mam tylko nadzieję, niezależnie od tego jak oceniam PiS i to czy Ziobry zmiany w sprawiedliwości są dobre czy złe, że Ziobrze uda się wytropić prawdziwych zleceniodawców tego obrzydliwego morderstwa i posadzić ich na dożywocie za kratki.  
 
Uaktualnienie 2 lipca 2024
 
Ziobro oczywiście kłamał jak najęty gdy obiecywał rozwikłanie sprawy morderstwa Brzeskiej przez warszawską mafię czyścicielsko-kamienicznikarsko-developerską. 
 
Nowy rząd oczywiście się tym nie zajmie bo tak na dobrą sprawę to mafia, która zamordowała Brzeską realizuje, acz w sposób zwyrodnieniowy, gospodarczo-społeczną filozofię neo-liberałów. 
 
Jedynym rozwiązaniem tej sprawy jest obywatelskie osądzenie i wymierzenie sprawiedliwości przez ludowego mściciela na wszystkim znanym zleceniodawcach morderstwa. 

wtorek, 28 czerwca 2016

38. Proces o 'quad ad usum' - następna przegrana Piotra B.

Następne nasze zwycięstwo w sądzie nad czyścicielem kamienic nękającym nas w naszej własności, Piotrem Kurdziskim. Po wyroku Sądu Apelacyjnego dającego nam prawo do poprowadzenia instalacji wodnej i gazowej wspólną klatką schodową (Posty 24 i 36) jest to drugie co do ważności i skali nasze zwycięstwo w sprawie cywilnej.  

Sprawę cywilną o dokonanie przez Sąd rozstrzygnięcia co do wyłącznego użytkowania części wspólnych nieruchomości (piwnice, ogród, i strychy) nasza dwójka współwłaścicieli (my i Państwo K.) wniosła do sądu w listopadzie 2012 roku. Zostaliśmy do tego przymuszeni przez nękające działania Piotra Purdziaka, który nie respektował ustaleń ustnych dokonanych pomiędzy dotychczasowymi współwłaścicielami co do tego kto z jakich piwnic, części ogrodu, i strychów korzysta. 

Do czasu wejścia czyściciela Purdzińskiego w nieruchomość we wrześniu 2008 (po tym jak kupił od byłej współwłaścicielki dwa lokale na parterze z lokatorami kwaterunkowymi) nasze użytkowanie części wspólnych odbywało się na zasadach, które wszyscy cywilizowani ludzie szanują i respektują, a mianowicie umówienia się i porozumienia ustnego co do tego kto z czego korzysta. Piotr Purdziski od samego początku negował te ustalenia i dokonywał ich naruszeń. Przyjmowało to rozliczne formy: włamania do piwnic poprzez przecinanie kłódek, wyłamywania zamków na strychy, dewastacji ogrodu w jego wszystkich częściach, kradzieży elementów dekoracyjnych z klatki schodowej, rozrzucania rzeczy magazynowanych na strychach, zrywania suszącego się prania, otwierania okien uchylnych na strychach przed burzą, oraz wiele, wiele innych opisanych w innych postach tego bloga. Na wszystkie prośby kierowane do niego by zaprzestał tych nękających aktów i zaczął respektować zasady określone przez dwóch pozostałych współwłaścicieli nieruchomości dysponujących przy tym większościowym udziałem bo aż 6/8 w częściach wspólnych, Piotr Kurdzinsky pozostawał głuchy. W obliczu tych faktów zostaliśmy zmuszeni przez niego do wystąpienia do Sądu. Nasza propozycja dotyczyła piwnic, ogrodów i strychu. 

Po wielu rozprawach na których przesłuchano łącznie 6 świadków, w tym biegłego, który dokonał wizji lokalnej, Sąd Rejonowy we wrześniu 2015 wydał postanowienie, które tylko w 2/3 nas satysfakcjonowało. Otóż SR zgodził się z naszą propozycją mu przedstawioną co do użytkowania piwnic i określonych części ogrodu, natomiast nie zgodził się z moją propozycją by mniejszy strych prawy (nad moim mieszkaniem) dać tylko mi do użytkowania z wyłączeniem pozostałych współwłaścicieli, a strych lewy (większy) pozostawić jako część wspólną. Takie rozstrzygnięcie nas nie satysfakcjonowało, bo w dalszym ciągu stwarzało niebezpieczeństwo, że czyściciel Purdziak będzie nas nękał na różne sposoby od góry. Widzieliśmy takie scenariusze zachowań czyściciela Purdzinskego: rozlewanie wody na strychu i zalewanie mojego mieszkania, pozostawianie otwartych okien w tym samym celu, dewastacja instalacji wodnej, kanalizacyjnej i gazowej, która przez ten strych do mojego mieszkania przebiega, dewastacja podłogi strychu z powodu wyimaginowanego remontu stropu i 'wpadnięcie' do mojego mieszkania przez sufit - a wszystko to podczas naszych krótszych czy dłuższych wyjazdów, co Piotr Purdziek już wielokrotnie czynił (to podczas naszej nieobecności w domu wyciął i dwa razy wodę, zniszczył termoizolację mojego mieszkania na poddaszu, zostawiał otwarte okna na strychu itp.). Te argumenty, oraz kilka innych, zostały przez nas zawarte w apelacji, którą złożyliśmy od wyroku SR do Sądu Apelacyjnego. Piotr Buras też oczywiście apelację złożył domagając się nie określania kto z czego może z wyłączeniem innych współwłaścicieli korzystać.

W dniu dzisiejszym tj. 28 czerwca 2016 r. Sąd Apelacyjny oddalił apelację Piotra Burego w całości, zgodził się natomiast z argumentami w naszej apelacji i przyznał nam prawy strych do wyłącznego użytkowania. Czyniąc tak SA wykazał się daleko idącym zrozumieniem całego kontekstu naszej siedmioletniej gehenny, którą przechodzimy z powodu Piotra Burdzeka i dał temu dobitny wyraz w uzasadnieniu swego wyroku. Uzasadnienie to jest dla Piotra Burasa druzgocące! I pomimo tego, że Pjotr Burdzielewicz wystąpi do Sądu Najwyższego z wnioskiem kasacyjnym jestem pewien, że SN wniosek ten jako nieuzasadniony i niemerytoryczny oddali.

Jest to czwarta sprawa z Burdziejem, która zakończyła się prawomocnym wyrokiem korzystnym dla nas, a dla niego przegraną. Zostały jeszcze trzy.

piątek, 11 marca 2016

36. Piotr Burdecki przegrał apelację w sprawie 'woda-gaz'

Dzisiaj Sąd Okręgowy w Poznaniu po rozpatrzeniu apelacji Piotra Burełkiewicza od postanowienia Sądu Rejonowego (1-ej instancji) z lutego 2015 roku w sprawie o wydanie zgody za Burełkiewicza na poprowadzenie wody i gazu od przyłączy do naszych mieszkań tak jak tego chcieliśmy, a na co Piotr Burłacki, czyściciel kamienic, który nęka nas w naszej własności od 14 stycznia 2009 roku, nie chciał się zgodzić, odrzucił apelację Burłackiego Piotra w całości i podtrzymał decyzję Sądu 1-ej instancji również w zakresie kosztów które ponieśliśmy w związku z procesem. Tym samym PB będzie musiał zwrócić nam koszty powołania biegłego (coś około 3,5 tysiąca), koszty adwokackie, i wszystkie inne. Sprawa trwała 3 lata i 4 miesiące - byłoby krócej gdyby nie celowe i z premedytacją podejmowane kroki Burłackiego zmierzające do przedłużania procesu. To jedyne na co Burdeckiego stać. 

I choć teraz Burdecki wystąpi z kasacją do Sądu Najwyższego to ten wniosek kasacyjny czyściciela Burdeckiego oddali i tym samym sprawa będzie zakończona.

Jest to nasze następne, tym razem ciut większe, zwycięstwo w walce, którą od 2009 roku toczymy z aroganckim, bezwzględnym, chciwym, przeświadczonym o swojej bezkarności, czyścicielem kamienic i neo-kamienicznikiem poznańskim Piotrem Burdemskim.