Fragment artykułu z "Głosu Wielkopolskiego" o wybuchu gazu na Dębcu sprzed kilku miesięcy i decyzja prokuratora w sprawie kwalifikacji prawnej czynu.
Rozkręcanie instalacji gazowej to usiłowanie zabójstwa
Rozkręcanie instalacji gazowej to usiłowanie zabójstwa
"W czwartek prokurator Łukasz Stanke zmienił zarzuty stawiane Tomaszowi J.,
podejrzanemu o zamordowanie swojej żony i spowodowanie eksplozji gazu w
kamienicy. Teraz ma odpowiadać za pięć zabójstw, w tym cztery z
zamiarem ewentualnym i usiłowanie zabójstwa 34 osób, czyli mieszkańców
kamienicy.
- Nie ma dowodu, że chciał te konkretne osoby zabić. Ale godził się na
to, że w wyniku wybuchu mogą one zginąć. Dlatego właśnie uznałem to za
usiłowanie zabójstwa z zamiarem ewentualnym - mówi prokurator Stanke w
wypowiedzi dla Gazety Wyborczej.
- Wahałem się, jaką przyjąć
kwalifikację prawną. Przyjąłem, że jeśli osoba rozkręca instalację
gazową, to musi liczyć się ze skutkami. To nie było zwykłe odkręcenie
kurków. Każdy człowiek wie, czym grozi celowe uszkodzenie instalacji
gazowej - dodaje."
W kamienicy, w której mieszkam, było tak samo. 14 stycznia 2009 r. nowy, owczesny współwłaściciel naszego domu na Sołaczu w Poznaniu, Piotr B....ki (z zawodu czyściciela kamienic, który od 1995 roku wyczyścił dziesiątki kamienic i domów wielorodzinnych z lokatorów bandyckimi metodami) rozszczelnił instalację gazową w celu spowodowania wycieku gazu i doprowadzenia do zamknięcia jego dopływu do budynku. A to w celu przymuszenia pozostałych mieszkańców i współwłaścicieli do wyprowadzki. Od tego czasu pięć postępowań prokuratorskich zakończyło się umorzeniami. Dlaczego, panie prokuratorze Stanke, to nie pan prowadził te sprawy? Może by już ten typ, który to zrobił, siedział w więzieniu i nie stwarzał zagrożenia dla innych potencjalnych ofiar swojej czyścicielskiej działalności?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz